Marzena Ugorna i jej męski świat

24-letnia Marzena pochodzi z miejscowości Kolonia Kamień w podkaliskiej gminie Ceków. Ukończyła Technikum Budowy Fortepianów w Kaliszu, następnie Studio Wokalistyki Estradowej oraz Wrocławską Szkołę Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Jest laureatką “Szansy na sukces”, a także ogólnopolskich festiwali muzycznych i stypendystką ministra kultury. Od 2007 roku związana jest z kaliskim Studiem Wokalno-Artystycznym Piano Song w Kaliszu.

Skąd w twoim życiu muzyka?

Mój tato mi ją zaszczepił, a za nim moje starsze siostry, które grały na pianinie. Podobało mi się to, więc dołączyłam wokalnie. Wychodziło tak fajnie, że po jakimś czasie żadna impreza rodzinna nie mogła obejść się bez recitalu naszego trio [śmiech].

Występowałaś później w jakichś zespołach?

W jednym. W Kaliszu nie ma wielu osób śpiewających, więc możliwości występowania miałam całkiem sporo. Zespół miałam dopiero, gdy byłam uczennicą Technikum Budowy Fortepianów. W 2007 roku związałam się z zespołem wokalnym Piano Song z Kalisza. Mamy na koncie różne festiwale, imprezy, bankiety, jest naprawdę fajnie. Uczyłam się też w średniej szkole muzycznej, ale wytrzymałam tylko rok.

Dlaczego?

Była nastawiona na klasykę, która mnie nie interesowała.

Opowiedz o tym Technikum Budowy Fortepianów. Brzmi to dość oryginalnie. Dlaczego poszłaś akurat tam?

Bo to świetna szkoła, jedyna o takim profilu w Polsce. Ma znakomity poziom i do muzyki podchodzi bardzo wszechstronnie. Poza tym jest tam zupełnie normalnie. Są wszystkie przedmioty, rozszerzone o historię muzyki i przedmioty zawodowe.

Umiałabyś zbudować fortepian?

A gdzie tam [śmiech]. Gdybym pracowała w tym zawodzie po maturze, to dziś już pewnie bym wybudowała niejeden instrument. Ale mnie w głowie był śpiew.

Wyczytałem też, że „przypadkowo” skończyłaś dziennikarstwo.

Po maturze wyjechałam do Wrocławia, gdzie rozpoczęłam naukę w Studium Wokalistyki Estradowej, przy Akademii Muzycznej. Jako że miałam dużo czasu, pomyślałam, że postudiuję coś jeszcze. Postawiłam na dziennikarstwo i komunikację społeczną na SWPS. Potem przeniosłam się do Warszawy, gdzie ten kierunek ukończyłam na etapie licencjatu.

Jakiej muzyki słuchasz na co dzień?

Starej, głównie bluesa, trochę rocka. Moi ulubieni artyści wszech czasów to Czesław Niemen, Janis Joplin i Koko Taylor. Nie gardzę też poezją śpiewaną, w ogóle lubię mądre i głębokie teksty, które coś wnoszą. Dla mnie to podstawa.

No to jeszcze raz – wygrasz czy nie?

[śmiech]…

Takich wykonań chce mi się słuchać i słuchać…

Mirabelka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *