Przyczepiło się… i nie chce się odczepić

Czy macie tak, że wpadnie Wam pomiędzy myśli jakiś utwór, fragment, kawałek muzyki i krąży nie chcąc się odczepić? Ja tak mam prawie codziennie. Ta strona świeżo otwarta będzie dokumentować podobne przypadki.
Mirabelka

09.08.2016 Rush- „Spirit of the Radio”
Kanadyjskie trio Rush pędziło przez szalone lata 80-te razem z tymi wszystkimi dzieciakami, które zapatrzone w MTV nieraz wybijały sobie zęby czy zdzierały kolana. Geddy Lee ma tak niespotykaną barwę głosu, że porywa swą wiarygodnością. Jest jakieś wariactwo i wolność w tym utworze, który pochodzi z 1980 roku. Zespół Rush istnieje do dziś, od 48 lat!!!

21.05.2016 Maanam Elektryczny Prysznic- „Black Day Feeling”

Chodzi mi ten utwór po głowie od kilku dni. Odzywa się w różnych nieoczekiwanych momentach, rano, albo gdy przebiegam na drugą stronę ulicy. Tak bardzo zaistniał kiedyś w moim życiu, że… czas go przywołać… Frontmanem jest tu John Porter, a na back wokalu Kora, jeszcze jako Olga Jackowska.

21.03.2016 Messenger- „Balearic Blue”
Utwór ten łączy ze sobą współczesność z najwyższej półki i wartościową przeszłość, oto, co wam powiem. Nie mogę się go nasłuchać, tak mi się podoba. Puszczam go wciąż od początku i nie mam dosyć.


17.03.2016 The Mute Gods- „Feed the Troll”
Od wczoraj, gdy po raz pierwszy usłyszałam i zobaczyłam ten utwór, wciąż odzywa się w mojej głowie. Nick Beggs jest tak dziwną, osobną postacią… Z kim on nie grał: Steven Wilson, Steve Hackett, J.P. Jones, Gary Numan… Pamiętacie zespół Kajagoogoo? Był w nim wokalistą przez jakiś czas… Utwór „Nakarmić trolla” jest nieźle porąbany i wciąga swym transem…

12.12.2015- „Crosstown Traffic”- Jimi Hendrix

Więc obudziłam się dziś rano a ona już była. Ta zwariowana piosenka Hendrixa, oddająca wczorajszy klimat egzaminu na prawko. Takie reminiscencje po moich niechlubnych wyczynach… Nie mogę znaleźć satysfakcjonującej wersji.

09.12.2015 „Sister Europe”- Psychedelic Furs
Dzięki, Pietia, za przypomnienie tego utworu, tak namiętnie słuchanego w dawnych czasach!

07.12.2015- „Time for a change”- Peter Hammill
Chodziła za mną ta piosenka przez trzy dni, zanim doznałam objawienia i przypomniałam sobie wykonawcę… To mój faworyt Peter Hammill. What a shame!

15.10.2015 – „Whiskey in  the Jar”- Thin Lizzy

Genialne zagrane i zaśpiewane przez irlandzką kapelę Thin Lizzy! Philip Lynott- czarnoskóry Irlandczyk i Gary Moore- biały Irlandczyk, obaj geniusze muzyczni i obaj już nie żyją. „Whiski w dzbanie”- ta kompozycja oparta na irlandzkim utworze ludowym nabijała mi pozytywny rytm na dzisiaj.

20.09.2015- niedziela

„Starless and Bibble Black”- King Crimson
No comments… nie przegadywać, tylko wsłuchać się… Jest też wersja gitarowa, ale mnie szczególnie urzeka ta ze skrzypcami…

 

15.09.2015
„From The Beginning”Emerson Lake and Palmer-

Tych dosłownie parę szarpnięć gitary uruchamia we mnie cały ciąg skojarzeń… Pomyśleć, że utwór ten został wymyślony 43 lata temu!

23.07.2015
„You’re Gonna Lose That Girl”The Beatles
Dlaczego akurat ta piosenka Bitlesów spośród dziesiątek innych ulubionych? Czemu akurat teraz? Naprawdę nie wiem, ale po tylu latach wciąż wprawia mnie w trans i świetny nastrój.

20.07.2015
„Spanish Caravan”The Doors
Nie wiem dlaczego, ale obudziłam się z tym zamierzchłym utworem Doorsów w swojej głowie. Hiszpańska karawana wydeptuje we mnie obszary nienazwane, a czasem dawno zapomniane. Wybrałam tę chropowatą, niedoskonałą wersję. Muzycy jakby się dopiero dostrajali do siebie, chociaż widząc siódme poty na Morrisonie, koncert chyba trwa w najlepsze. Już pierwsze dźwięki przyprawiają mnie o zawrót głowy… Muzyka jest moim narkotykiem, dopalaczem i driverem w jednym!!!!!

03.07.2015- piątek
Piątkowe późne popołudnie i wieczór upłynęły mi na przypominaniu sobie dokonań /właśnie dokonań!/ Zespołu Reprezentacyjnego. Świetne są te ich wersje pieśni Llacha i Brassensa. Szczególnie się do mnie przyczepił „Mały miś”… Posłuchajcie i oby się do Was też przyczepił…

29.06.2015- poniedziałek
Wysiadłam z autobusu zabierając ze sobą „Don’t Stop Me Now!” brytyjskiego zespołu rockowego Queen z porannej audycji… Freddie śpiewał potem co chwilę w mojej głowie i zawodził tym swoim nieziemskim głosem: „Tonight I’m gonna have myself a real good time. I feel alive and the world turning inside out Yeah”… Może kiedyś rozedrę się tym tekstem tak szczerze, aż do bólu, na całe gardło! Dzisiaj dodaje mi energii do życia. Idę do pracy dziarskim krokiem, pięknie wysztybowana, ze śpiewem na ustach: „don’t sop me now!!!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *