Lemolo

Lemolo stanowią dwie dziewczyny z sennego amerykańskiego miasteczka Poulsbo w stanie Waszyngton: Meagan Grandall (gitara, wokal, klawisze) i Kendra Cox (perkusja, klawisze) .  Nazwa Lemolo odwołuje się do ich ulubionej malowniczej ulicy Lemolo Shore Drive.

Map of Lemolo Shore Dr NE, Poulsbo, WA 98370, Stany Zjednoczone

Znalezione obrazy dla zapytania poulsbo zdjęcia Poulsbo

Grają razem od 2009 roku i zdążyły już odwiedzić Polskę! Koncertowały w 2014 w warszawskim klubie Makulatura. Nagrały dotąd 2 longplaye. Genialny jest ich koncert zarejestrowany przez znakomite radio KEXP!!!

Powyższe zjawiskowe zdjęcie pochodzi ze strony:

http://nomoonmedia.com/project/from-indian-lakes

Niektórzy porównują Meagan do Florence, ale według mnie jest to krzywdzące dla wokalistki Lemolo. Moim zdaniem, czy też uchem, Meagan ma w sobie więcej unikatowości i nieposkromionej autentyczności. Siła objawia się tutaj poprzez wrażliwość, tak delikatnie zapakowaną, że trzeba nie lada precyzji i uważności aby jej nie pokruszyć przy rozpakowywaniu. Słuchając Lemolo… staję się… lepszym człowiekiem… And You?

więcej info:

http://musicis.pl/2012/08/21/lemolo

Mirabelka

Other Lives

Other Lives- rozpoczynali swą przygodę muzyczną w 2004r.  Jeszcze pod nazwą Kunek w 2006 roku wydali swą pierwszą płytę. Potem nagrali ich jeszcze 9! Będzie czego słuchać! Ta niesamowita kapela podchodzi ze Stillwater w Oklahomie.

Znalezione obrazy dla zapytania stillwater oklahoma

Przebogate instrumentarium, inteligentne aranżacje, przesiąknięty emocjami przekaz… wszystko to daje tak niesamowite brzmienie, że zasłuchałam się na wiele godzin… Czego i wam życzę!

Mirabelka

Poniższe klimatyczne zdjęcie pochodzi z bloga:

http://theglitterofthelights.blogspot.com/

Bali Girls

Zobaczcie, kogo wynalazłam! Zespół Bali Girls, jak się domyślacie, tworzą… trzy urocze dziewczyny z Seattle.
Brian Burnside, Brian Kraft i Randy Payne tworzą razem od 1990 roku swoje cudownie hałaśliwe i performerskie wizje z okolic dobrze pojętego rocka. Mnie tam przemawiają do wyobraźni, and You? Ich występy porównywane są do klimatu, jaki wytwarza The Birthday Party. Może to za daleko posunięty komplement, ale jest coś pociągającego w tej muzyce. Ma ona w sobie odpowiednią dawkę mroczności i dekadencji. W idealnych proporcjach z uskrzydlającym światłem. I choć daleko im do demoniczności aury jaką tworzy wokół siebie Nick Cave, to przecież możesz zachwycić się tą muzyką. Co Ci szkodzi?
Mirabelka

Agent Fresco w Hydrozagadce

IMG_20151129_205121

Mija szósty dzień, a ja dopiero teraz zabieram się do napisania swoich wrażeń po  koncercie Agenta Fresco w warszawskim klubie-piwnicy Hydrozagadka.

IMG_20151129_205136

Przyznam, że AF stał się dla mnie najbardziej zachwycającym odkryciem 2015 roku! Taki też był ten koncert. Chłopaki dali z siebie naprawdę wszystko, co mogli w tych warunkach. Stałam pod samą sceną, więc mam wieści z pierwszej ręki, czy też nawet z pierwszych oczu. Było flow, była moc! Jest coś takiego w tej muzyce, co mnie uskrzydla i daje nadzieję- właśnie to było najważniejsze zdanie, które udało mi się bez zbytniego kaleczenia powiedzieć do muzyków, gdy dołączyłam do ich kółeczka pod klubem,  /mogli wreszcie spokojnie napić się piwa…/: „Your music give me a hope!”. Podkreśliłam, że ich muzyka jest ponad podziałami. Moją intencją było przekazać im, że muzyka nie ma wieku, koloru skóry, rangi, tylko jest idealnym, uniwersalnym środkiem komunikacji! Prawdziwa muzyka obroni się sama! Agent Fresco pozwalają muzyce przepływać przez siebie, więc są rodzajem medium, soczewką. Rzetelnie zagrany i zaśpiewany koncert! Miałam okazję przekonać się, że  Arnor Dan Arnarson wycisnął z siebie siódme poty, gdy po krótkiej emocjonalnej rozmowie pod sceną, mogłam się z nim uściskać! Tak po prostu, jak z dawno nie widzianym przyjacielem. Co za emocje!!! Wstawiam kilka swoich fotek.

IMG_20151129_212117

Godna podkreślenia jest atmosfera zjednoczenia i bezpieczeństwa panująca w tej obskurnej na pozór jaskini. Wspólnota przeżyć to jest to! No i wreszcie mogłam sobie posłuchać swej ulubionej muzyki odpowiednio głośno, hawk!

Niestety, mój nowy smartfon nie popisał się zbytnio i zarejestrował dźwięk w sposób tak kaleczący uszy, że skorzystam z udostępnionych nagrań lepszej jakości. Dzięki Kira Argmanov!


… i jeszcze „Implossions” pokazujące niesamowity potencjał i magię tej kapeli z dalekiej Islandii.