Evanescence

Zespół Evanescence działa od 1995 roku, a został założony w Little Rock /stan Arkansas/

Znalezione obrazy dla zapytania little rock arkansas przez Amy Lee- wokalistkę i pianistkę oraz gitarzystę Bena Moody’ego. Z  krótką przerwą /2007- 2009/ istnieje do dzisiaj, chociaż w zmienionym składzie. Nagrali 8 płyt, w tym 3 o charakterze „epek”. Ich debiutancki singiel Bring me to life, gościnnie z wokalem Paula Mac Coya /12 Stone/ został światowym hitem lata 2003 roku.

 

Tuż po sukcesie, z grupą rozstał się Ben Moody, a jego miejsce zajął Terry Balsamo. Na sprecyzowanie stylu E krytycy z magazyny Blender uknuli taką formułkę: „gotycko- chrześcijański nu metal z domieszką melancholii Enyi”. Dla mnie to po prostu dobry rock.

Mirabrelka

Koncert dla George’a

      Znalezione obrazy dla zapytania george har Znalezione obrazy dla zapytania george har

George Harrison, jeden z moich ulubionych spośród beatle. Pryszczaty, introwertyczny, nie przytłaczający swoim talentem, przez co dający przestrzeń innym.  Nieoczywisty. Nie wywalający wszystkich flaków od razu przed odbiorcę, promieniujący wewnętrznym światłem.  Harrison pociąga mnie  do dzisiaj subtelną odmianą wrażliwości. W porównaniu z Paulem i Johnem, których wszędzie było pełno, on swoje ego umiał okazywać z umiarem. Za to Go cenię. Jak również za Jego twórczość, będącą dla mnie wciąż źródłem inspiracji. Tekst „The Inner Light” /wewnętrzne światło/ towarzyszy mi na przestrzeni całego dorosłego życia. Dzisiaj usłyszałam go na nowo. W miejscu w którym jestem, jakże mnie wspiera i potwierdza moje przemyślenia. Wszystko to prawda. Bez wychodzenia za drzwi, mogę ogarniać cały świat. Bez wyglądania przez okno, doświadczam sekretów niebios. Im dalej podróżujesz, tym wiesz mniej. Najważniejsza jest ta podróż wgłąb siebie. Przybądź bez podróży. Dojrzyj bez patrzenia. Rób wszystko z taką lekkością, jakbyś szedł do kiosku po gazetę, jakbyś brodził brzegiem morza, bez planów, zadań i oczekiwań… To jest to, co mogę zrobić dziś dla siebie. Bez wychodzenia z domu. Ty też możesz.

The Inner Light

„Without going out of my door,
I can know all things on earth
without looking out of my window,
I can know the ways of heaven.

The farther one travels
the less one knows
the less one really knows.

Without going out of your door,
You can know all things on earth
without looking out of your window,
you can know the ways of heaven.

The farther one travels
the less one knows
the less one really knows.

Arrive without travelling,
See all without looking,
Do all without doing.

Po wielu latach oglądam na nowo „Koncert dla George’a”, zagrany przez bliskich w pierwszą rocznicę śmierci, 29 listopada 2002 roku. Koncert to niesamowity, wzruszający i otwierający. Przepięknie ułożony, z narastającym napięciem i ciekawością, z obecnym  duchem Georga,  jego przyjaciółmi,  żoną, synem. Dhani w przepastnej koszuli, wyprasowanej przez mamę, uczestniczy w ceremonii całym sobą, z gitarą oraz głosem.  Zachęcam Was do wygospodarowania 2 uważnych  godzin, aby obejrzeć cały koncert, nad którym czuwają od strony konceptualnej Eric Clapton i Jeff Lynn, a od duchowej Ravi Shankar wraz ze swą przecudną córką, Anuszką utalentowaną sitarzystką i dyrygentką. Zaskakujące są dla mnie interpretacje Jeffa Lynna, który bezinwazyjnie wstrzelił się z barwą głosu oraz klimatem.  Edukacyjnie: przypominam sobie Sam Brown- angielską wokalistkę, towarzyszącą takim sławom jak Pink Floyd,  Nick Cave, Keith Jarret,  czy Jools Holland /tutaj też na klawiszach/. Świetnie wyśpiewała Horse To The Water!  Aż się wyrywa przy tym mikrofonie! Zresztą sami posłuchajcie!  Muzyka ponad wszystko!

Mirabelka

 

Rage Against The Machine- przeciwko stagnacji

Znalezione obrazy dla zapytania rage against the machine

Rage Against The Machine- to wybuchowa mieszanka wściekłego rocka,  punka i funky, podrapowana charakterystycznym wokalem Zacka de la Rocha. RATM powstali w Los Angeles w 1991 roku i grają do dzisiaj. Przerwa w działalności od 2000r do 2007 zaowocowała współpracą Zacka ze sceną hip-hopową. Pozostali muzycy utworzyli grupę Audioslave z charyzmatycznym Chrisem Cornellem /eks Soundgarden/ na wokalu. Dla mnie muzyka RATM to doładowanie akumulatorów, niesamowita energia pobudzająca do działania. Przeciw nudzie, stagnacji i automatyzacji życia. Słuchajcie, jak dzieci nie ma w domu, na full, poskaczcie, poszalejcie, wykrzyczcie swą wściekłość…

Mirabelka

Apocalyptica

Pamiętacie Apocalypticę? Fiński band zarośniętych wiolonczelistów, zmiatających wszystko   ze sceny? Czy dacie wiarę, że tworzą razem już 23 lata? Wypłynęli na fali zainteresowań Metallicą; potem było jeszcze 7 płyt studyjnych. Co za energia! Emocje! Uczucia! Wciąż lubię na nich patrzeć. Wciąż mnie podrywają ich interpretacje.

Mirabelka

God Is An Astronaut

God Is An Astronaut-  to irlandzki zespół założony w 2002, grający rock instrumentalny.


Utwór Vetus Memoria /10,39/- mocno rockowy jak mała czarna, z ekspresu bez cukru.

Na upały takie jak w ostatnich dniach, polecam jednak coś ożywczo mroźnego: „Frozen Twilight”, z płyty A Moment Of Stillness.

Dzisiaj będzie krótko, oszczędnie, prawdziwie no comments, przez wzgląd na temperaturę, w której mam wrażenie jakby zachodziły nieodwracalne zmiany w moich komórkach.

Mirabelka

<iframe width=”560″ height=”315″ src=”https://www.youtube.com/embed/jxzt8yohvqk” frameborder=”0″ allowfullscreen></iframe>

Spoiwo- zasłuchani w Archive

„Spoiwo– to zespół piątki przyjaciół, który powstał w 2009 roku. Od tego czasu konsekwentnie rozwija i kształtuje swoje charakterystyczne brzmienie, gdzie nastrojowe kompozycje łączą się z szaleństwem, a smutek potrafi eksplodować radością. Przestrzenny gitarowy zgiełk i niepokojąca aura syntezatorów w połączeniu z głębokim basem i mocą perkusji tworzą potężną ścianę dźwięku. Koncertowali z: Servants of Silence, California Stories Uncovered, George Dorn Screams, a także z Maybeshewill (GB), czy Jeniferever (SWE).”

Powyższą notkę zaczerpnęłam z portalu Polak potrafi/https://polakpotrafi.pl/projekt/spoiwo, na którym zespół zbierał kasę na wydanie swej pierwszej płyty.

Dla mnie Spoiwo zbyt mocno eksponuje zasłuchanie w Archive. To może wystarczyć na start, ale dalej nie będzie ich niosło. Powinni bardziej popracować nad własnym, unikalnym brzmieniem

Skład: Paweł Bereszczyński (bas), Piotr Gierzyński (gitara), Simona Jambor (synth), Krzysztof Sarnek (perkusja), Krzysztof Zaczyński (synth)

Witchcraft

Znalezione obrazy dla zapytania witchcraft band

Kiedyś przeczytałam, że w krajach skandynawskich nawet kamienie i drzewa zakładają swoje zespoły, co bardzo mnie ubawiło. Dziś, gdy odkrywam kolejny band ze Szwecji, całkiem przyzwoicie brzmiący, pomimo licznych zapożyczeń z Black Sabbath,  The Doors, czy Wishbone Ash, zaczynam w to wierzyć…

Witchcraft- czyli „czarostwo” /!/ w podręcznym tłumaczeniu  powstało w 2000 roku w Orebro sporym mieście położonym w środkowej Szwecji i po licznych zmianach personalnych działa do dzisiaj.

Debiutowali albumem „Witchraft” w 2004 roku, który nagrany został w piwnicznym studio ma zabytkowych urządzeniach, co wyszło im tylko na dobre, dając charakterystyczne brzmienie.

Ja jednak polecam późniejsze płyty: „Legend” z 2012 roku i „Alchemik” z 2007, które powinien poznać każdy, kto interesuje się muzyką. To są naprawdę perełki,  ogólnie mówiąc rocka. Krytykom zostawiam doprecyzowanie stylu Witchraft. Dla mnie jest bez znaczenia, czy to stoner rock, heavy metal; nie nadsłuchuję czy to już doom, a może psychodelic… Dla mnie ważne są emocje, które wywołuje muzyka. Wyłapuję to COŚ, co mogę z niej zabrać do siebie, jako kruszywo, budulec na uzupełnienie swych fundamentów, aby utwierdzać się w przekonaniu, że warto żyć, choćby po to, aby słuchać TAKIEJ MUZYKI! Czasem zachowuję się jak sroka, wyłapująca błyskotki, ale one też są potrzebne, bo odbijają światło.

Ciekawostka dla kolekcjonerów: płyta Legend wyszła też w wersji winylowej/2 LP/, której fioletowa edycja została ograniczona do 250 egzemplarzy ręcznie numerowanych. I co?

29thfloor animated GIF

Powyższy gif zaczerpnęłam ze strony: https://giphy.com

http://www.lastfm.pl/music/Witchcraft

My Sleeping Karma

My Sleeping Karma to niemiecki kwartet grający instrumentalną muzykę rockową. Sami muzycy określają swą twórczość jako „psychodelic groove rock”. Nagrali dotąd 5 albumów, na których nawiązują do sposobu prowadzenia dźwięków przez Hawkwind, Mogwai czy Iron Maiden.  Słychać też wpływy indyjskie i greckie.  Jestem ciekawa co dalej! Pozytywną stroną dobrej muzyki instrumentalnej jest to, że nie trzeba sobie głowy zaprzątać tekstami.

Znalezione obrazy dla zapytania aschaffenburgMSK powstał w 2006r w bawarskim Aschaffenburgu, które jest tak malowniczo położone i przepięknie urządzone, że dech zapiera!

Dzisiaj zasłuchałam się w muzyce pod hasłem: „Soma”. To czwarta z kolei płyta z 2012 roku. Moimi ulubionymi kawałkami stały się:  Ephedra na 10.40 i Psilocybe na 48.21, choć z całą odpowiedzialnością powiem, że podoba mi się CAŁOŚĆ. Upał dochodził  jeszcze niedawno do 40 stopni w cieniu, ale przecież głowę musiałam nosić i w pełnym słońcu. Teraz odpoczywam przy tej kojącej muzyce, a warto było doczekać do końca, bo ostatni utwór Glow 11 jest podsumowaniem wszystkiego, co najlepsze.

Mirabelka

Po latach…Peter Hook/ Joy Division

Peter Hook /1956/ razem z Ianem Curtisem i Bernardem Sumnerem założył legendarną kapelę Joy Division. Grał  na basie w tak charakterystyczny sposób,  że nie sposób było pomylić go z kimś innym. Była to gra bardzo melodyjna, która bez wątpienia uwodziła słuchaczy. Myślę, że bas Petera Hooka w dużym stopniu przyczynił się do kultu Joy Division.  On po wielu latach wciąż gra buntowniczą muzykę młodości, choć anarchistyczne t shirty opinają coraz pokaźniejszy brzuszek a siwizna podkreśla zmianę pokoleń.  Kolejny raz przyjechał do Polski wskrzesić legendę, tym razem na festiwal w Jarocinie. Nie byłam, nie widziałam, nie będę się wymądrzać. Z relacji wiarygodnych świadków /Piotrze, dziękuję!/, wynika, że koncert był przedni i podobał się nawet bardzo. Może dlatego, że interpretacje nie były zbyt przekombinowane, trzymając się blisko pierwszych wersji. Nasuwa mi się refleksja przy podobnych okazjach: jak długo muzycy mogą szaleć na scenie, bez śmieszności i żenady? Chyba tak długo, ile będziemy chcieli ich oglądać. Czy tylko Rolling Stonesi mogą być nieśmiertelni?

Trafnie wypowiedział się na ten temat nasz polski zespół Perfect.

Mirabelka

All Them Witches

All Them Witches pochodzą z Nashville w stanie Tennessee. Nagrali dotąd 4 longplaye. Wtoczyli się na kamienisty rynek muzyczny ze swym „bagnistym bluesem z psychodelty” w 2012r debiutanckim albumem „Our Mother Electricity”, co ciekawe za sprawą niemieckiej wytwórni płytowej Elektrohash Schallplatten.  Spodobały mi się ich niejednoznaczne powiązania i brudne brzmienie instrumentów szarpanych. Kupili mnie tym od razu.  Panowie z ATW uczciwie odrobili lekcje z historii blues rocka, w którym są mocno osadzeni.  Pomimo wyraźnych wpływów J.B. Lenoira, Tadeusza Nalepy i Led Zeppelin,  nie sposób odmówić im oryginalności. Poruszają się tak swobodnie w rockowych przestrzeniach, że pomimo ciężkiego ładunku emocjonalnego, płynę z tą muzyką lekko i swobodnie.  Muzycy grają z takim zaangażowaniem, że wymiatają wszystkie pajęczyny i zaległości.  Materiał na płycie jest tak ułożony, że z utworu na utwór buduje się napięcie i ciekawość, co dalej? Po sesji muzycznej z ATW czuję się oczyszczona i nawet podbudowana. Mam się zdecydowanie lepiej. Po całym upiornie upalnym dniu, wreszcie przyjemny chłodek zza okna i dźwięki psychodelicznego bluesa koją moje zmysły. Tła dopełnia cykanie świerszczy. Istny trans. Czegóż chcieć więcej?

Zagadka: z jakim utworem kojarzy Wam się początek szóstego w kolejności numeru Until It Unwinds? Swoją drogą kompozycja to niesamowita, najdłuższa na płycie, brzmi jak jam session z the Doors. Za nią dla rozluźnienia Easy z melodyjnym motywem na basie. Family Song For The Leaving to zaskakująca ballada. Ale tuż za nią czai się istne wariactwo „Prawej ręki” z przepiękną solówką gitary, która brzmi tak soczyście, że wyciska siódme poty.  Ponownie hipnotyzuje chórek z początku płyty.

Mirabelka

link do oficjalnej strony zespołu, gdzie zrobi się bardzo koncertowo:

http://www.allthemwitches.org/menu/

Kamchatka

Oto prawdziwa muzyka. Bez wstydu i kompleksów.  Kamchatka w swoich poszukiwaniach inspiruje się Jimim Hendriksem i Robinem Trowerem, Led Zeppelin, Cream i Black Sabbath, ale co w związku z tym? Nie chcę, aby zabrzmiało to jak zarzut. Czy jest sens wymieniać więcej? Wiadomo, że „wszystko już było”, a przynajmniej prawie wszystko, ale czy ta wiedza  powstrzyma nowych twórców od dzielenia się tym, co im w duszy gra? Na szczęście nie. Jakże aktualne stają się słowa Edwarda Stachury: „Dla wszystkich starczy nieba pod wielkim dachem nieba”.

Zatem wciąż będą powstawać  nowe kompozycje, w których pobrzmiewać będą wszystkie dźwięki świata. A my będziemy je odkrywać, zasłuchiwać się, czerpiąc energię  oraz inspiracje do dalszego życia!

Kamchatka pochodzi z Varberg, niewielkiego miasteczka w Szwecji, wyjątkowej urody, proszę bardzo, here You are:

Jest to trio: Tomas Andersson /gitara, wokal/, Tobias Strandvik /perkusja/ i Per Wiberg / wokal, bas, klawisze/, które nagrało dotąd 6 płyt długogrających na przestrzeni ostatniej dekady.

Check this out, a limited run of Long Road Made Of Gold in gold vinyl now available! We'll sell these at shows or ask your local record store for a copy, cheers! SUMMER DATES<br /><br /><br /> July 11 Atomic Rooster Summer Jam, Styrsö SE<br /><br /><br /> July 25 Zwarte Cross, Lichtenvoorde NL<br /><br /><br /> Aug 7 City Rock, Leeuwarden NL<br /><br /><br /> Aug 22 Culemborg Blues, Culemborg, NL</p><br /><br /> <p>#powertrio #livemusic #beardbender #newalbum #summerfest #festival #netherlands #sweden  #despotz #sozconcerts #jazzhausbooking #longroadmadeofgold #vinyl #goldrecord

Powyższe zdjęcie, będące zwiastunem najnowszej płyty: „Long Road Made of  Gold” zaczerpnęłam z oficjalnej strony zespołu:

http://kamchatka.se/

Ale najpierw posłuchajcie debiutanckiej płyty z 2005 roku:

 

Z kamczackim pozdrowieniem:

Mirabelka

 

Lonely Kamel- rozgrzany do płynności metal hartowany skandynawskim wiatrem

Jestem na fali odkrywania muzyki tworzonej przez Skandynawów. W tym przypadku Norwegów.

Lonely Kamel powstali całkiem niedawno /2008r/, wbrew temu co grają i jak wyglądają. A wyglądają ja z archiwum jaskini blues rocka. Co grają? Rozgrzany do płynności metal z samego epicentrum rockowego wybuchu, pełnego odprysków z Deep Purple, Black Sabbath, Wishbone Ash, Rush, czegóż chcieć więcej?  To, czym nasiąkały ich skorupki kory mózgowej, przepuszczają przez własną świadomość i wrażliwość muzyczną, jako że są odrębnymi bytami. Chyba o to chodzi w twórczości. W dzisiejszym świecie trudno o całkowicie coś nowego.

http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.soundofliberation.com/lonely-kamel.html&prev=search

Znalazłam  recenzję innej co prawda płyty, ale napisaną tak ciekawie i zarazem z elementami uniwersalizmu, że chcę się z Wami nią podzielić. Zresztą, nic nie stoi na przeszkodzie odsłuchać recenzowanej płyty „Blues For The Dead”.

Mirabelka

http://www.magazyngitarzysta.pl/muzyka/recenzje/5381-lonely-kamel-blues-for-the-dead.html

 

Organek- Smakosz wschodniego pogranicza

Znalezione obrazy dla zapytania organekZnalezione obrazy dla zapytania organek

To jest dopiero Gość! Skąd on się wziął? Wieść gminna niesie, że z przycupniętych po północno-wschodniej części Podlasia Raczek. Stamtąd uciekł w daleki świat, w którym zbierał wiedzę i kwiaty młodzieży. Studiował angielski i jazz, ludzkie twarze i emocje, chłonął doświadczenia, to co mu życie podsuwało, czasem pod prąd. Organek jest w środku życia.  Spójny ze swoją tożsamością. Gdy patrzę na niego i słucham tego co mówi, jak wygląda i śpiewa, to czuję że   jest autentyczny, świadomie obecny, zakotwiczony w tu i teraz.  Wiarygodny.Ten głos mógłby wiązać snopki pszenicy w locie i ciąć bezkarnie cebulę na równe plasterki. Spróbujcie! Posłuchajcie! Obowiązkowo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

https://www.youtube.com/watch?v=IUPEbHa-_VQ

https://www.youtube.com/watch?v=U7f3qS75DWs