Czesław Niemen- odkrywany na nowo

http://youtu.be/kf_MIb9d7EA

Odkrywam Czesława Niemena na nowo, tego upalnego lata. Docieram do rzeczy, o których nie wiedziałam, kawałków muzycznych, których nigdy nie słyszałam. Towarzyszą mi myśli i stany, o których siebie nie podejrzewałam. Zachwycam się twórczością Pana Czesława, którego zawsze darzyłam ogromnym szacunkiem, ale… na odległość, z dystansem.

Był dla mnie odległym i niedostępnym kolorowym ptakiem.

 

Z tą całą melancholijną otoczką, przywalony instrumentarium, które przekraczało moje możliwości percepcji.

A dzisiaj jestem gotowa przyjąć Go w całości! Czy to instrumentalnie, czy

w zaskakującym duecie z Ryszardem Riedlem!!!

http://youtu.be/Z0700MnXyDo

Teraz wracam do jego muzyki, wsłuchuję się w sobie tylko znane fragmenty i zachwycam się jakąś frazą, czy dźwiękiem, po swojemu. Wiem, czego szukam. Dorosłam. Dziś, z całą stanowczością widzę, że wyprzedzał czasy, w których przyszło mu tworzyć. Dziś świat bardzo potrzebuje Niemena.

Mirabelka

http://www.youtube.com/watch?v=Epzmk8_jb6Q&feature=share&list=PL13D794857AC743ED

Sławomir Mrożek zmarł tego upalnego lata

Ciekawi mnie aspekt codziennego życia z Wielkim Pisarzem, jakim był bez wątpienia Sławomir Mrożek.

Oto, co zdradza na temat swej codzienności jedna z jego towarzyszek życiowych- R.

na podst. art. „Za dużo dowcipu, kolego Mrożek”- Gazeta Wyborcza, 17-18 sierpnia 2013

„…Mogę teraz nosić i robić jedynie to, co podoba się jemu, a śmiać się tylko przy nim. Są chwile, gdy absolutnie nie można mu przeszkadzać. Czasem wstaje w środku nocy, siada i rozmyśla z fajką w ustach. Ja leżę wtedy w łóżku i nie mam prawa się poruszyć, bo to by go mogło rozdrażnić. Kiedy pracuje, cisza musi być absolutna. Z czasem zaczynam czuć się winna wszelkim hałasom- nawet jeżdżącym po ulicy ciężarówkom. „Mirek” mówi zawsze półgłosem, którym potrafi zmrozić każdego. Potem, jeśli zechce na nowo jest czuły. To jest łagodny, cichy terror.”

Taką cenę płaci się za wspólne życie z osobą, która mało tego, że twórczo przeżywa życie, to ma nieustające potrzeby kontaktowania się ze światem poprzez własną twórczość. Twórcy muszą mieć rozbuchane, wiecznie głodne ego, w przeciwnym razie nie byliby twórcami. Niewielu udało się stworzyć stabilne związki i życie rodzinne /satysfakcjonujące dla innych domowników, których trzeba by o to zapytać!!!/

Ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat.

Sławomir Mrożek nie żyje. Wspomnienia o nim: ‚Był wielkim nieobecnym, zawsze gdzieś daleko’

Mirabelka

rys. Sławomir Mrożek

Natalia Sikora- kontrowersyjny dalszy ciąg

Natalia przetacza się przez Polskę  z impetem swego głosu, który dla jednych jest wielki i wymiata, ale dla innych może być drażniący. „Czasem skrzeczysz jak żaba”- z czułością skwitował Marek Piekarczyk, po którejś interpretacji w „The Voice of P”, a i tak  to właśnie ona, spośród tylu ciekawych osobowości, wzbudzała największe emocje.

Natalia wygrała debiuty w Opolu, wczuwając się w interpretację „Koni” do ostatniej nutki i komórki… Miałam wrażenie, że już wtedy balansowała niebezpiecznie nad przepaścią… ale w ostatnim momencie uskoczyła…

Czego nie mogę powiedzieć o wykonaniu utworu „Yasnyj sokol”, które moim zdaniem przeinterpretowała. Słucham tej pieśni z mieszanymi odczuciami. Są momenty, gdy Natalia tak się napina za wszelką cenę i chce nas przekonać do swej opowieści, że… ja się wyłączam, bo nie lubię, jak ktoś próbuje mnie przekonać na siłę. Ja potrzebuję wolności i przestrzeni, a tutaj czuję się przyparta do muru. Może to jest atakowanie dźwiękami? Zabrakło lekkości i miejsca dla słuchacza. Moim zdaniem. Co nie przeszkadza mi być dalej fanką talentu Natalii i życzę jej dalszego rozwoju. Oby miała dobrych doradców, ale najbardziej słuchała swego wewnętrznego głosu!

Festiwal Piosenki Rosyjskiej 2013 – tak śpiewała Natalia Sikora – Muzyka – WP.PL

Z archiwum, wyszperałam nagranie z ubiegłego roku, dla pogodzenia wszystkich, bo po prostu ge-nial-ne!!!

Mirabelka

 

 

Lindsey Kustusch- intrygujące światło z mrocznego San Francisco!!!

http://www.lindseykustusch.com/default4.asp

To był początek mojego urlopu tego upalnego lata, gdy zderzyłam się /właśnie tak!/ z obrazami tej zjawiskowej malarki ze słonecznego San Francisco. Wpadłam w nie jak śliwka w kompot! Jak mirabelka.

Zafascynował mnie jej sposób przetwarzania świata. Jej urban landcapes są tak przepięknie poprowadzone światłem, że zapiera mi dech!!!

No a portrety kruków i kotów!!! Marvellous!!!

Backyard Raven

 

Evening on Market by Lindsey Kustusch

Click to enlarge image vanness.jpg

Napisałam do Lindsey maila,  pełnego zachwytów, z prośbą o zgodę na zamieszczanie jej obrazów na swoim drugim, bardziej osobistym blogu, który prowadzę. A że mój angielski jest dość łamany,  pomyślałam, że Lindsay odbierze mój tekst jako spam… Tymczasem, po miesiącu, ale odpisała!!! Z czego bardzo się cieszę i dzielę się z Wami moją radością, bo wtedy będę jej miała jeszcze więcej!

„Thank you so very much!! I’m sorry it’s taken me awhile to get back to you… Thank you so much for writing and sharing your thoughts! I’m happy to hear you enjoy my work, especially some of the urban landscapes you mentioned. „Mission Sky” will always be one of my favorites as well 🙂 I would love for you to share some of my paintings on your blog. I should be updating my website in the next few weeks, so there will be new work up soon! Thanks so much again, Lindsey”

Czekam z ekscytacją na nową odsłonę stronki Lindsey! Widać, że większość jej dotychczasowych obrazów została sprzedana. Bardzo ciekawa jestem nowych!

http://boogiebotmonthly.wordpress.com/2012/10/11/artist-lindsey-kustusch/

Mirabelka

BALKANIKA- orkiestra, która sprawia, że staję sie żywa

Ta nie-sa-mo-wita muzyka ze wszystkimi swoimi zaśpiewami, bębenkami, dęciakami, tęsknotą bezkresnych przestrzeni, pochłaniającym od stóp do głów rytmem przyjedzie  na lubelską starówkę we wrześniu na Europejski Festiwal Smaków. Już nie mogę się doczekać!

W oczekiwaniu słucham i tańczę przy koncercie z Belgradu sprzed 8 lat.

http://cs.unlimitedgroup.pl/europejski-festiwal-smaku-wydarzenia.html

Jakże aktualny staje się cytat na sierpień z kalendarzyka Zwierciadła:

„Nie pytaj siebie o to, czego potrzebuje świat.

Pytaj siebie, co cię ożywia, a potem ruszaj i rób to!!!

Albowiem to, czego potrzebuje świat,

to ludzie, którzy stali się żywi.”

Harold Whitman

Do zobaczenia na Starym Mieście w Lublinie!

Mirabelka

 

Diamanda Galas- kiedy śpiewa o śmierci, czuje że naprawdę żyje

Diamanda Galas – My world is empty without you – YouTube

Wypisy z artykułu w W. O. z dnia 27-28.07. 2013

„…Jak twierdzi, moment kiedy wchodzi na scenę, żeby śpiewać o śmierci, jest tym, w którym czuje się najbardziej żywa, nawiedzona muzyką…

Nie boję się samotnej starości, choć czasem ją sobie wyobrażam. W najgorszym razie będę starą kobietą w sukience w kwiaty, patrzącą w dół z 28. piętra wieżowca i trzymającą w ręku kubek z kawą instant. Powiem: <<dzień jak co dzień>>. Ale oczywiście wolałabym wtedy reżyserować i grać we własnej operze. Medeę najlepiej. Albo Kaligulę.”

http://wyborcza.pl/1,75475,14343196,Diamanda_Gal%C3%A1s_we_Wroclawiu__Kobieta_z_dlugim_nozem.html?as=2

Mirabelka